Trwa ładowanie strony

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Towarzystwo sportowe
Kolejarz Opole

Tygodnik Żużlowy. Rozmowa z Wojciechem Załuskim

-  Trenerze, była trema przed pierwszym ligowym spotkaniem?

 

- Już w ubiegłym sezonie prowadziłem młodzieżówkę, więc pewne doświadczenia miałem. Jeśli chodzi o ligę, to rzeczywiście w bieżącym sezonie debiutuję. Nie ma co ukrywać, stres był duży. Nerwy dały znać o sobie. Mogę powiedzieć, że jako zawodnik spokojniej podchodziłem do zawodów.  Wtedy odpowiadałem głównie za siebie, teraz za cały zespół.

 

- Czyli na twardy sen nie ma pan co liczyć?

 

- Trochę nerwówki jest, ale da się to jakoś przeżyć.

 

- Pierwszy mecz za pana drużyną. Czas na pierwsze oceny…

 

- Na słowa uznania zasłużyli zwłaszcza Kevin Woelbert i Denis Gizatullin. Zanosi się na to, że Niemiec będzie liderem naszej drużyny. Ma szybkie starty, dobrze radzi sobie na trasie. W dodatku jeździ widowiskowo. A pozostali jeźdźcy? Widać było, że tor ich zaskoczył. Mieli problem z dopasowaniem motocykli do nawierzchni. W drugiej części zawodów pojechali jednak dobrze, wygrywali wyścigi. To dobry prognostyk przed meczami, które nas w najbliższym czasie czekają w Opolu.

 

- Juniorzy Kamil Kamiński i Tomasz Olczak łącznie pięciokrotnie upadali na gnieźnieński tor…

 

- Uważam, że mają oni za mało jazdy. Młodzieżowcy, zwłaszcza początkujący, powinni trenować dwa-trzy razy w tygodniu.  Wtedy nabierają pewności siebie, ich jazda staje się płynna.  Trzeba też wziąć pod uwagę stres. Nasi młodzieżowcy nie mają oni zbyt wielu występów na swoich kontach. Tomek Olczak w Gnieźnie, na trudnym torze, debiutował w rozgrywkach ligowych. Kto to przeżył , ten wie, jak ogromny stres towarzyszy debiutanckim występom. Także i tu trema z pewnością daje znać o sobie. I Kamiński, i Olczak muszą zbierać doświadczenie. Powinni też starać się o jazdy treningowe na innych torach, o innych nawierzchniach i geometriach.  

 

- Czy szukacie jeszcze jakiś zawodników na wypożyczenie?

 

- Sztab jeszcze stara się coś zrobić w tym kierunku. Ale ja przede wszystkim będę się starał podszkolić tych naszych chłopaków. Muszą się objeździć i zdobywać doświadczenie, nabrać więcej umiejętności. Obecnie nadają się na rozgrywki młodzieżowe, a my przecież chcemy, żeby byli na miarę ligi. Oni mają być mocnymi punktami drużyny w kolejnych latach. W maju do zespołu dojdzie też Jarosław Krzywosz, który cały czas trenuje z chłopakami. Na treningach prezentuje się nieźle.

 

- Woli pan szkolić młodzież, czy prowadzić pierwszą drużynę?

 

- Nie ukrywam, że bardzo odpowiadały mi zajęcia z adeptami szkółki i młodymi zawodnikami. Po prostu wiem, że przez wiele lat jazdy zdobyłem wiedzę i umiejętności, które mogę przekazać młodzieży. Przyjąłem jednak posadę trenera drużyny i też nie jest źle. Mam nadzieję, że razem z Adamem Giernalczykiem i Markiem Mrozem poprowadzimy chłopaków do zwycięstw.

 

- A nabór do szkółki będzie?

 

- Będzie. Choć znalezienie chłopaków, którzy chcą jeździć nie jest łatwym zadaniem. Przede wszystkim musi być sprzęt oraz zaplecze techniczne. Nie ma innego wyjścia, tutaj musi być pomoc ze strony klubu, bo nie każdego adepta stać na motory.

 

- Dziękuję za rozmowę.

 

ROZMAWIAŁ: MAREK BODUSZ

źródło: Tygodnik Żużlowy 2016.