Trwa ładowanie strony

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Towarzystwo sportowe
Kolejarz Opole

Tygodnik Żużlowy - Rozmowa z Adamem Giernalczykiem

Już 26 marca zawodników Kolejarza czeka sparing ze szwedzką drużyną Griparną. 1 i 2 kwietnia zaplanowano dwumecz ze Stalą Rzeszów. Będą też wspólne treningi. Chcemy razem z Wojciechem Załuskim mieć wgląd w dyspozycję wszystkich zawodników. Jeżeli będzie potrzeba zorganizujemy też turniej wewnętrzny - mówi na łamach Tygodnika Żużlowego Adam Giernalczyk.

  - Aż siedmiu seniorów przegra tę rywalizację. Pewnie zadowoleni nie będą. Jak w takich warunkach budować dobrą atmosferę? 

 

- Nie ma na to reguły. Oczywiście, że nie każdy żużlowiec będzie mógł wystąpić we wszystkich meczach. Ale w firmach też nie każdy pracownik dostaje najwyższą pensję. W sporcie szansę dostają ci, którzy prezentują się najlepiej. Zawodnik bez formy musi na nowo poszukać motywacji, zadbać o sprzęt, kondycję. Mi i Wojtkowi Załuskiemu przypadła ta niewdzięczna rola dokonywania selekcji.

 

- Walka będzie także wśród obcokrajowców. Regulamin ogranicza ich ilość do maksymalnie dwóch w meczu. To dobrze?

 

- Tak. Uważam, że drużyny nie powinny awizować więcej niż dwóch obcokrajowców do meczu. Na tym etapie rozgrywek trzeba dbać o polskich jeźdźców. Poza Ekstraligą, gdzie są inne priorytety.

 

- A może ograniczyć stranieri do jednego, albo w ogóle z nich zrezygnować?

 

- Do ligi dołączyły trzy nowe ośrodki. Gdybyśmy ograniczyli ilość obcokrajowców do jednego lub z nich zrezygnowali, to mogło by zabraknąć polskich jeźdźców dla wszystkich klubów.

 

- Prezesi narzekają, że przez te ograniczenia oczekiwania finansowe Polaków poszły w górę.

 

- Takie jest prawo rynku. Każdy walczy o jak najlepsze stawki.

 

- Chcąc pozyskać dobrych jeźdźców, trzeba było przelicytować oferty z innych ośrodków…  

 

- Prezes nie powinien oferować zawodnikowi tysiąca złotych za punkt, jeżeli stać go jedynie na sześćset złotych. Niestety, wciąż są tacy, którzy tego nie rozumieją. I dlatego ciągle słyszymy o długach.

 

- Kolejarz długów nie ma?

 

- Andrzej Hawryluk to biznesmen, a w sporcie działa nie pierwszy rok. Mogę zapewnić, że nie dał się przekabacić zawodnikom. Godził się na stawki, na które go stać. Dzięki temu w minionym sezonie pieniądze zawsze były wypłacane na czas. Prezes Grzegorz Sawicki również nie licytował się z zawodnikami, jeżeli ci mieli zbyt wygórowane wymagania.   

 

-  Dlatego „na papierze” nie ma w drużynie liderów. Są za to zawodnicy z potencjałem, którego w ostatnich latach nie wykorzystali. Kto, pana zdaniem, ma szansę wrócić do życiowej dyspozycji?

 

- Nie ma co ukrywać, że jednym z liderów ma być Denis Gizatullin. W poprzednim sezonie nie zawodził, a teraz powinien być jeździć lepiej. W Opolu powinni odnaleźć się też Marcin Rempała, Dawid Stachyra i Adrian Gomólski. Ta trójka Polaków powinna odegrać kluczową rolę. Tomasz Rempała i Michał Łopaczewski też mają coś do udowodnienia. Będzie w kim wybierać. Mamy grupę, z której będziemy w stanie wyselekcjonować piątkę na pierwsze mecze.

 

- Wspomniani Tomasz Rempała i Michał Łopaczewski przeplatali dobre występy ze słabymi. Co muszą zmienić, by ustabilizować formę?

 

-  Jeżeli chodzi o Tomasza Rempałę, to wiadomo, że nie jest on zawodnikiem z „pierwszej łapanki”. Na żużlu jeździ już wiele lat. Ma dobre starty i odnajduje się na trasie. Problemem były jednak braki kondycyjne. Nieraz widać było jak słabnie w trakcie wyścigu. Michał Łopaczewski zaś cały czas miał problemy z motocyklami. Tak w meczach, jak i podczas treningów. To zawodnik, którego stać na 8-10 punktów, ale musi zmodernizować swój park maszyn. Jeżeli tego nie zrobi, to nie będzie dla niego przyszłości w tym sporcie.

 

- Prezes Grzegorz Sawicki wskazał jasny cel: Kolejarz ma awansować do play off. Jest w stanie?

 

- Uważam, że tak. W rywalizacji sportowej nie wszystko da się przewidzieć. Kto by się spodziewał, że mistrz Polski będzie w kolejnym roku walczył o utrzymanie? Z pewnością nasza drużyna będzie zmotywowana do walki o zwycięstwa. Nie oddamy przeciwnikom pola z łatwością.

 

 

ROZMAWIAŁ: MAREK BODUSZ

ŹRÓDŁO: "Tygodnik Żużlowy" 2016.