Trwa ładowanie strony

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Towarzystwo sportowe
Kolejarz Opole

Przede wszystkim nie zawieść. Rozmowa z Michałem Łopaczewskim

- Obecnie pracuję nad formą, chodzę na basen, siłownię. Trzy razy w tygodniu biegam. W połowie lutego zwiększyłem intensywność ćwiczeń, by uzyskać jak najlepszą formę. Oprócz tego ciężko pracuję na budowie, gdzie zarabiam na chleb i życie. Niejednemu zawód żużlowca kojarzy się z tym, że nie musi on pracować. Ja niestety nie mam na tyle dużych osiągnięć, by utrzymywać się tylko z żużla. Nie zarabiam kokosów w sezonie i dlatego w przerwie zimowej muszę ciężko pracować, by mieć pieniądze na kolejny rok startów - wyznaje Michał Łopaczewski. W ubiegłym roku wystąpił w siedmiu meczach Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Uzyskał średnią 1,23 pkt. na wyścig. Został w Opolu na kolejny sezon.


- Ubiegłoroczne wyniki chyba cię nie satysfakcjonują?

 
- Oj, z pewnością nie. W nadchodzącym sezonie będę musiał wywalczyć miejsce w podstawowym składzie. Tylko dzięki regularnym występom zyskam poczucie pewności siebie, będzie mniej nerwowości, a więcej płynnej jazdy. Jeżdżąc kilkakrotnie w sezonie trudno jest czuć się pewnie na motocyklu, a także w parkingu, gdzie trzeba dopasować sprzęt do warunków na torze.

 

- Menadżer Adam Giernalczyk wielokrotnie narzekał na twój słaby sprzęt. Stąd ta nierówna forma?


 - Sam sprzęt nie jest przyczyną mojej nierównej formy, ale przede wszystkim jego przygotowanie, dopasowanie do warunków jazdy. Widzę przyczyny także w sobie. Nie jeździłem regularnie, więc nie czułem się pewny na motorze. Stąd też może nie najgorsza - ale jednak słabsza niż by mogła być - kondycja. Ustawienie sprzętu też było loterią. Czasami działało to na zasadzie chybił-trafił. Brakowało mi tego obycia, jakie mają zawodnicy regularnie występujący w zawodach. Mam nadzieję, że w tym roku uda się poprawić moje motocykle i będę bardziej przydatny drużynie.


  
- W klubie ciebie nie przekreślają. Wręcz przeciwnie, dostałeś szansę na kolejne starty.


- Jestem bardzo wdzięczny, że nie zostałem przekreślony i że w klubie są osoby, które mi zaufały. Dziękuję działaczom i trenerom, że we mnie wierzą. Szczególnie prezesowi Grzegorzowi Sawickiemu. Postaram się zrobić co w mojej mocy, by w tym sezonie być jak najbardziej przydatnym klubowi i nikogo nie zawieść.

 

- Prezes Grzegorz Sawicki wspominał w jednym z wywiadów o tym, że otrzymasz pomoc w przygotowaniu sprzętu.
 

- Bardzo bym się cieszył, gdyby klub mógł mnie w jakiś sposób wspomóc finansowo czy sprzętowo. Takie deklaracje z pewnością mobilizują mnie do większej pracy. Chciałbym się pokazać z dobrej strony i udowodnić, że jestem dobrym zawodnikiem. Dotychczas brakowało mi dobrze przygotowanego motocykla, jak i finansów na ten cel. Dlatego też chciałbym za pośrednictwem waszej strony poprosić osoby, które mają takie możliwości, aby wsparły mnie finansowo lub sprzętowo, na przykład przez zakup jakiś części do motocykla. Za każdą pomoc byłbym bardzo wdzięczny i chętnie bym reklamował taką firmę czy osobę prywatną. Z pewnością pomoc byłaby też motywacją do intensywnej pracy i walki o dobre wyniki.

Michał Łopaczewski to ambitny zawodnik. A prywatnie skromny i sympatyczny człowiek. Przyczyn swojej słabej dyspozycji w ubiegłym roku nie zwala wyłącznie na motory, choć wiadomo, że nie spisywały się one tak jak powinny. Robi też wszystko, by wyeliminować to, co stało na przeszkodzie do satysfakcjonujących wyników. Jak najbardziej warto mu pomóc w dobrym przygotowaniu do sezonu. Już w ubiegłym sezonie pokazał, że woli walki mu nie brakuje. Jestem pewien, że przy odpowiednio przygotowanym sprzęcie stanie się ważnym ogniwem opolskiej drużyny.

 

- Michał, życzę powodzenia.

 

- Dziękuję.

 

ROZMAWIAŁ: MICHAŁ ŁOŚ