Trwa ładowanie strony

Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że kontynuując przeglądanie tej strony wyrażasz zgodę na zapisywanie na Twoim komputerze tzw. plików cookies. Ciasteczka pozwalają nam na gromadzenie informacji dotyczących statystyk oglądalności strony. Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie ich zmień ustawienia swojej przeglądarki internetowej.

Towarzystwo sportowe
Kolejarz Opole

Patron

Marian Spychała nie urodził się w Opolu, nigdy też nie był zawodnikiem Kolejarza, a mimo tego to właśnie jego imię nosi stadion przy ul. Wschodniej 2 w Opolu. Związał się on z opolskim klubem jako trener i był nim łącznie czternaście lat, najdłużej ze wszystkich szkoleniowców, którzy kiedykolwiek prowadzili opolską drużynę. Podczas swojej pracy wychował i wyszkolił wielu wspaniałych zawodników.

1974-1977

 

Przygoda Mariana Spychały z opolskim żużlem rozpoczęła się w 1974 roku. Kolejarz rywalizował wówczas w rozgrywkach drugoligowych, ale pod  kierunkiem  nowego trenera wygrał te rozgrywki i awansował do ekstraklasy. W latach 1974-1977 opolski stadion był prawdziwą twierdzą. Bardzo rzadko drużyny przyjezdne wywoziły stąd zwycięskie punkty. O sile opolskiej drużyny stanowili m.in. Jerzy Szczakiel, Marian Witelus, Zygfryd Friedek, Franciszek Stach, Gerard Stach, Joachim Hyla, Konrad Libor, Stanisław Skowron, Leonard Raba, Jacek Goerlitz, Alfred Siekierka. Pod okiem Mariana Spychały nie tylko zwyciężali oni spotkania ligowe, ale również odnosili sukcesy indywidualne. W 1974 roku Franciszek Stach został młodzieżowym wicemistrzem Polski, ten sam  medal zdobył dwa lata później Leonard Raba, a w kolejnym roku także Jacek Goerlitz. W finałach młodzieżowych mistrzostw Polski występowali też Alfred Siekierka i Marian Witelus. Siekierka zdobył  również Brązowy Kask. Z kolei Gerard Stach wygrał rozgrywki o Srebrny Kask. Leonard Raba i Franciszek Stach wywalczyli brązowy medal w mistrzostwach Polski par klubowych. Także w 1974 roku Jerzy Szczakiel jako reprezentant Polski przywiózł brązowy  medal drużynowych mistrzostw Świata. Opolski żużel szedł w dobrym kierunku.  W latach 1975 i 1976 Kolejarz zajmował czwarte miejsce w drużynowych mistrzostwach Polski, rok później uplasował się na piątej pozycji. Po odejściu Mariana Spychały drużyna nie prezentowała się już tak dobrze, zajęła przedostatnie miejsce w tabeli, różnicą dwóch punktów przegrała baraże ze Śląskiem Świętochłowice i spadła do najniższej ligi.   

 

 

1980-1982

 

Do Opola Marian Spychała wrócił trzy lata później i ponownie poprowadził Kolejarza do awansu do pierwszej ligi. W 1981 Kolejarz zajął szóste miejsce w tabeli pierwszoligowej, a w 1982 – czwarte. Warto dodać, że prowadzona przez Mariana Spychałę drużyna nie przegrywała na własnym torze. Nigdy jako trener nie dopuszczałem myśli przegrania spotkania na własnym torze – mówił on  po latach. Trener miał do dyspozycji wspaniałych jeźdźców. Niemal nie do pokonania był Leonard Raba. Kroku dotrzymywali mu Alfred Siekierka, czy Herbert Karwat. Pierwsze doświadczenia gromadzili Wojciech Załuski i Roland Wieczorek, którzy wkrótce stali się czołowymi zawodnikami Kolejarza. Z opolską drużyną przegrywały takie żużlowe potęgi, jak Stal Gorzów, Falubaz Zielona Góra, czy Unia Leszno. Stadion odwiedzało regularnie około 8000 widzów. Niektórzy siadali na drzewach okalających płot, lub na dachu budynków sąsiadującej ze stadionem „Wagonówki”. Skład drużyny opierał się na wychowankach. O wielkich umiejętnościach opolskich zawodników w tym okresie świadczą ich sukcesy. W 1982 roku Leonard Raba został indywidualnym wicemistrzem Polski. W tym samym  sezonie Wojciech Załuski był drugi w rozgrywkach o Srebrny Kask, a rok później wygrał te zawody. W 1981 roku Alfred Siekierka i Jacek Goerlitz wywalczyli srebrny medal w mistrzostwach Polski par klubowych, a Herbert Karwat zdobył brązowy medal w rozgrywkach o Srebrny Kask (rok później sukces ten powtórzył Wojciech Załuski). Opolanie zdobyli też srebro w drużynowym pucharze Polski. Nazwiska opolskich zawodników pojawiały się niemal we wszystkich finałach  najważniejszych wówczas turniejów.

Marian Spychała był trenerem opolskiej drużyny do 1982 roku. Pozostawił świetnie wyszkolonych zawodników, którzy przez kolejne lata  utrzymywali się w ówczesnej ekstralidze.

 

 

1993

 

W latach 90-tych ubiegłego wieku opolski klub borykał się z kłopotami sportowymi, finansowymi, organizacyjnymi. Marian Spychała miał pomóc w jego odbudowie. W 1993 roku przejął stery Kolejarza-Remaku. Jednak tym razem sukcesu nie było. Pomimo starań trenera jego zawodnicy zajęli odległe, dziewiąte miejsce w tabeli drugoligowej, wyprzedzając jedynie Śląsk Świętochłowice i Victorię Rolnicki Machowa, która wycofała się z rozgrywek. Obok doświadczonych: Karola Lisa, Stanisława Pogorzelskiego, Rolanda Wieczorka, czy Marka Mroza w drużynie pojawili się nowi wychowankowie: Mirosław Sosna i Dariusz Wach. I to było jedyne pocieszenie dla kibiców. „Dobrym duchem” drużyny został Węgier, Zoltan Hajdu. Po roku pracy trener Spychała pożegnał się z opolską drużyną… by wrócić do niej za sześć lat.

 

 

1999-2001

 

Sezon 1999 był ostatnim, w którym 23 polskie kluby rywalizowały w dwóch ligach. Od następnego roku osiem drużyn tworzyło ekstraligę, osiem - pierwszą ligę i siedem - drugą ligę. Opolanie dzięki trzeciej lokacie wywalczonej w 1999 roku zostali przypisani do pierwszej ligi. Choć już nie była to tak mocna, jak w latach 70-tych, czy 80-tych drużyna, to jednak – również dzięki skutecznej pracy trenera Spychały – utrzymywała się w tej klasie rozgrywkowej do 2001 roku, zajmując raz szóstą i dwukrotnie siódmą lokatę. Ulubieńcem publiczności został Amerykanin, Sean Wilson. Przez klub przewinęło się w tym czasie sporo zawodników, m.in. Adam Łabędzki, Sławomir Dudek, Artur Pietrzyk, Piotr Baron, Krzysztof Mikuta, Vaclav Milik, Sam Ermolenko. Byli też uwielbiani w Opolu Wojciech Załuski i Marek Mróz. W tym okresie przygodę z żużlem  rozpoczynał także Adam Czechowicz, który nie zmienił już klubu do końca swojej kariery. Mariana Spychałę w pracy trenerskiej wspomagali w tym czasie Karol Lis i  Piotr Żyto. Dużo na pracy z Marianem Spychałą skorzystałem, bo on o tym sporcie wiedział naprawdę dużo i chętnie o nim mówił. Nigdy nie chował dla siebie wiedzy, chciał ją przekazać młodym adeptom sztuki trenerskiej. – wspomina Żyto.

 

 

2006-2008

 

 Ostatnim etapem, w którym Marian Spychała pełnił funkcję trenera opolskiej drużyny były lata 2006-2008. Był to nienajlepszy dla opolskiego żużla okres. Kolejarz na dobre utknął w drugiej lidze. W latach, kiedy trenerem był Spychała zajmował dwukrotnie czwarte i raz piąte miejsce. Drużyna, co prawda, rzadko przegrywała mecze na własnym torze, ale równie rzadko wygrywała potyczki wyjazdowe. Najbardziej rozpoznawalnymi zawodnikami tego okresu pozostaną Adama Czechowicz, Adam Pietraszko i Adam Pawliczek. W drużynie występowali wychowankowie – Tomasz Schmidt, Marin Sekula, Łukasz Kasperek i w imprezach  młodzieżowych także Paweł Chudy. Jednak żaden z nich ostatecznie nie osiągnął znaczących sukcesów. Objawieniem sezonu 2001 był sprowadzony z Niemiec Tomas Stange. Sympatię kibiców zaskarbił sobie też Austriak Fritz Wallner.

 

W trakcie sezonu 2008 miejsce Mariana Spychały zajął jeżdżący trener, Piotr Rembas. Spychała powtarzał, że najważniejsza jest atmosfera, jaka panuje w drużynie. I w braku zgranej ekipy – takiej, jaką tworzyli opolscy zawodnicy w latach 70-tych, czy 80-tych teraz zabrakło: najbardziej brakuje mi w Kolejarzu zgranej ekipy. Oni muszą być jak jedna wielka rodzina. Czasami słabsze drużyny więcej osiągają niż teoretycznie byłoby je stać, bo jest odpowiednia atmosfera – mówił trener w jednym z wywiadów.

 

 

***

 

Był bardzo dobrym człowiekiem, a Kolejarza zawsze miał w sercu, potrafił mu się poświęcić. Czasami przejeżdżał setki kilometrów,  żeby przywieźć dobry sprzęt i by jego klub wygrał. Widać było, że bardzo przeżywa wszystko to, co było związane z opolskim żużlem – wspomina Jerzy Szczakiel. Ze względu na pracę w opolskim klubie żużlowym  Marian Spychała razem z rodziną zamieszkał w Opolu – mieście, w którym czuł się bardzo dobrze. Wygrał plebiscyt na najwybitniejszego trenera w pięćdziesięcioletniej historii Kolejarza Opole. Za osiągnięcia sportowe został też wyróżniony odznaką „Za zasługi dla miasta Opola”. Zmarł po ciężkiej chorobie 26 lutego 2015 roku w wieku 83 lat i został pochowany na cmentarzu w Kolonii Gosławickiej.

 

Stadion przy ul. Wschodniej 2 nosi imię tego wybitnego trenera.

 

 

MAREK BODUSZ

ŹRÓDŁO: "Tygodnik Żużlowy" 2015.